Po świętach pora na zakupy: Ruszyły już wyprzedaże

Wielu klientów liczy na niższe ceny sprzętu narciarskiego

Wielu klientów liczy na niższe ceny sprzętu narciarskiego

Najpierw Polaków ogarnął szał świątecznych zakupów. Teraz pora na szał zakupów, ale poświątecznych. W centrach handlowych w całej Polsce ruszają właśnie zimowe wyprzedaże. Z sondy przeprowadzonej przez Silesia City Center wynika, że w tym roku zakupy na wyprzedażach zrobi aż 81 proc. z nas.

Co ciekawe, w odróżnieniu do lat ubiegłych, nie będziemy czekać na największe przeceny do -70 proc. 45 proc. z nas ruszy do sklepu już na samym początku wyprzedaży. – W tym roku sklepy ruszyły z poświątecznymi wyprzedażami już przed świętami. Wiele z nich wystartowało z obniżkami na poziomie nawet 40-50 proc. W porównaniu od minionego roku wyprzedaże zaczęły się z 2-tygodniowym wyprzedzeniem – mówi Dominika Musialik, marketing manager Silesia City Center w Katowicach.

Po świętach pora na zakupy

Ani wydatki świąteczne, które według Deloitte sięgnęły w tym roku średnio aż 1950 zł na rodzinę, ani kryzys, nie zniechęcają Polaków do zakupów. Wręcz przeciwnie, na myśl o zakupach z rabatem -50 proc. chętnie sięgamy do portfeli. Dla centrów handlowych oznacza to wzrost obrotów oraz liczby odwiedzających i to zaraz po najgorętszym, bo świątecznym okresie zakupowym. Przeciętny kupujący w tym okresie wyda w centrum handlowym od 200 do 400 złotych. Taką kwotę deklaruje 37 proc. osób.

Tradycyjnie głównym celem zakupów będą sklepy odzieżowe, odwiedzi je 83 proc. zapytanych o wyprzedaże. - Z każdym rokiem wyprzedaże rozpoczynają się coraz wcześniej. Coraz częściej także zaczynają się od dużych rabatów, w niektórych sklepach sięgających już od samego początku nawet 50 proc. To przyciąga kupujących. Poświąteczny tydzień należy do naprawdę ruchliwych, centrum odwiedza ok. 250 tys. osób – mówi Dominika Musialik.

Towar z wyprzedaży jest dobrej jakości – twierdzą Polacy

To, że Polacy pokochali wyprzedaże, nie jest żadną nowością. Co roku kupujemy więcej, bardziej także przyglądamy się ofertom. Porównujemy ceny, zdzieramy metki, patrząc co kryje się pod napisem „-50 proc.” Co ciekawe, coraz bardziej ufamy temu, co kupujemy z rabatem. Zdaniem 61 proc. z nas towar kupiony na wyprzedaży, niczym nie różni się od tego kupionego po normalnej cenie. O tym, że koszula z wyprzedaży lub buty z rabatem są gorszej jakości przekonanych jest tylko 6 proc. ankietowanych.- Do wyprzedaży nie podchodzimy już impulsywnie. Często planujemy zakupy, sprawdzamy ofertę najpierw w Internecie, później w sklepie. Czekamy na największe przeceny. W wielu przypadkach, rzecz kupiona na wyprzedaży to już wcześniej wymarzony produkt, tyle że w niższej cenie. Nauczyliśmy się także lepiej rozumieć promocje, czytać plakaty i ulotki. Rozumiemy, na czym polega promocja „-70%” i promocja „do -70%”. Pod tym względem Polacy stali się bardzo świadomymi konsumentami – wyjaśnia Musialik.

Oszczędzamy na wyprzedaże, ale nie na wyprzedażach

Świadomi, nie znaczy oszczędni, bo na wyprzedażach potrafimy wydać 1 tys. złotych - taką kwotę wskazało 5 proc. ankietowanych. Oszczędniejsi wydadzą od 100 do 200 zł. Tyle w torbach na zakupy będzie miało 34 proc. z nas. Nie zmienia to jednak faktu, że w odróżnieniu od ubiegłych sezonów, w tym roku szybciej ruszymy do sklepowych półek. Aż 45 proc. deklaruje, że nie ma zamiaru czekać na dalsze wyprzedaże i już teraz zamierza zrobić zakupy. 39 proc. planuje poczekać, aż emocje opadną i sklepy pokuszą się o najwyższe przeceny, sięgające 70-80 proc. Te przeceny mogą w tym roku przyjść o wiele szybciej niż w latach ubiegłych – twierdzą specjaliści rynku retail. - Letnie wyprzedaże w tym roku trwały krótko i zaczęły się bardzo intensywnie, od dużych rabatów. Zima zapowiada się podobnie, promocje najpewniej potrwają do końca stycznia, wkrótce pojawią się już kolekcje wiosenne – mówi Dominika Musialik.

Wydaje się więc, że kryzys nie straszny klientom centrów handlowych. Tylko 7 proc. deklaruje, że nie będzie uczestniczyła w tegorocznych wyprzedażach, chociaż i tu powodem nie zawsze jest brak pieniędzy. Niezdecydowanych jest w tym roku 12 proc.

– Przed wyprzedażami tak naprawdę nie da się uciec. Każdy sklep, bez względu na to czy jest to salon z odzieżą, butami, sprzętem RTV czy salon kosmetyczny, przygotowuje obniżki. I nawet jeśli z jakichś powodów omijamy zakupy w tym czasie w sklepie odzieżowym, trafiamy na wyprzedaż do sklepu z kosmetykami, księgarni czy salonu optycznego – mówi Musialik.

*

Sondę przeprowadzono w dniach 10-18 grudnia 2011 na próbie 1000 os. w wieku 18-60 lat.
 

Komentarze (3)

  • ~kampos 2013-12-27, 10:23

    Wyprzedaże są w sieci, przez cały rok. Nie wiem z czego robicie taką sensację... Na mieście zaczęło się dziać dopiero teraz - w sieci dzieje się cały czas. No i np. zobaczcie jakie są teraz ceny na Mergu. Znajdziecie buty w takiej cenie na mieście? Raczej będzie bardzo ciężko...

  • ~taksion 2013-12-30, 09:47

    Wszystko fajnie - ale kupujesz przez net, więc nie masz opcji przymiarki tych butów. Idąc dalej, nie masz również pojęcia o tym, czy buty będą dobrze leżały, czy będzie się w nichj wygodnie chodziło, tak więc niższa cena to jedno, a przecież takie kupowanie ma również swoje minusy, prawda?

  • ~kampos 2013-12-31, 10:01

    Bzdura - kwestia odpowiedniego wymierzenia wkładki. Kolejny temat - sklep internetowy daje 10 dni na zwrot obuwia bez podania przyczyny. No i jeszcze na koniec - nigdy nie zdarzyło mi się zwracać to, co kupiłam na Mergu, więc jak dla mnie żadnego ryzyka nie ma.

Przesyłając ten wpis akceptujesz politykę prywatności Mollom.